00:00
W ciągu sześciu miesięcy dziewiętnastoletnia Shaina pięć razy zgłaszała policji swojego prześladowca. Niestety, jej sprawy nie potraktowano poważnie.
00:24
Dzień dobry, dobry wieczór, w zależności od tego, kiedy się słyszymy. Dzisiaj zapraszam Was na odcinek o sprawie, która zdecydowanie mnie poruszyła. To historia młodej kobiety, którą zawiódł system. I nie tylko zawiódł, bo w pewnym momencie Szejna zamiast dostać ochronę, sama została ukarana za to, że prosiła o pomoc. Trudno w to uwierzyć, ale to wydarzyło się naprawdę. I mam nadzieję, że sprawa szejne zostanie zapamiętana jako przestroga. A zgłoszenia stalkingu będą traktowane poważnie, zanim będzie za późno.
00:58
Zachęcam Was jeszcze do subskrypcji podcastu. Dziękuję za Waszą aktywność i wsparcie. I zapraszam do wysłuchania dzisiejszej historii.
01:23
Shayna Grice miała 19 lat i mieszkała w Portslade, niedaleko Brighton w hrabstwie East Sussex. Portslade znajduje się jakieś 75 kilometrów od Londynu i liczy około 20 tysięcy mieszkańców. Shayna była jedynym dzieckiem Sharon i Richarda. Bliscy mówili, że była pogodna, dobra i bardzo towarzyska. Była taką osobą, która lubiła być wśród ludzi i szybko łapała z nimi kontakt. Z kolei przyjaciele twierdzili, że miała coś z takiej mamy, bo często pilnowała, żeby wszyscy byli bezpieczni, żeby nikt nie został sam i żeby każdemu było trochę lżej.
01:59
Opisywana też była jako osoba pełna życia, energii i planów. W 2015 roku nie mieszkała już z rodzicami. Wynajmowała niewielki parterowy dom w Portslade razem z dwiema współlokatorkami.
02:13
W życiu Szejny od kilku lat był Ashley Cook, nazywany Aszem. Znali się jeszcze ze szkoły. Miał 20 lat i pracował jako cieśla, a w niektórych źródłach podane jest, że jako stolarz. Ich związek trwał mniej więcej 3 lata i wyglądał na poważne. Rozmawiali nawet o wspólnej przyszłości, ślubie, dzieciach, a nawet imionach, jakie mogliby im nadać.
02:35
Ale ta ich relacja nie była cały czas spokojna. Między Shane'ą a Ashem zdarzały się kryzysy, rozstania i powroty. Zdecydowanie było u nich intensywnie i oboje doświadczali wielu emocji w związku z tą relacją, choć ostatecznie zawsze wybierali to, żeby jednak dalej być razem.
02:55
Latem, kiedy Shayna miała 18 lat, dostała swoją pierwszą poważną pracę. Zaczęła pracować jako recepcjonistka i bardzo się z tego cieszyła. Nie była to dla niej praca dorywcza na chwilę, tylko już traktowała, że raczej dłużej chciałaby się tutaj zatrzymać i też zaoszczędzić trochę pieniędzy, m.in. na przyszłość, którą wiązała z Ashem. Czyli głównie odkładała na ich ślub, o którym rozmawiali.
03:21
Tylko, że właśnie w tej pracy wydarzyło się coś, co trochę zaburzyło jej codzienność, a mianowicie poznała pewnego mężczyznę, Michaela Lane'a, który miał 26 lat i również był pracownikiem tej samej firmy. Tyle, że mężczyzna był mechanikiem i często podawane jest, że pracował przede wszystkim przy naprawie układów wydechowych. Był od Szejny starszy o kilka lat i od początku bardzo mocno okazywał jej zainteresowanie. Były komplementy, prezenty, dużo uwagi.
03:52
Zaczęło się bardzo szybko i intensywnie. A to sprawiło, że między Szejną a Michalem zaczęło się coś, o czym nie zamierzała opowiadać Ashowi. I to jest trochę skomplikowane, bo nie mogłam jednoznacznie znaleźć, jak wyglądał wtedy status związku Szejny i Asza.
04:13
Najczęściej podkreślane jest to, że mieli wtedy coś w rodzaju przerwy, choć nie oznaczało to, że tak jednoznacznie zakończyli związek. Więc też prawdopodobnie dlatego Shaina trzymała tę nową znajomość w sekrecie, a jednocześnie chyba jakoś nadal gdzieś tam aż krążył wokół niej albo właśnie czekał na to, co postanowią dalej. I choć początkowo znajomość z Michalem bardzo ją ekscytowała, to z czasem zaczęło ją jednak niepokoić to, jak mężczyzna się zachowuje.
04:44
Właściwie nie spotykali się zbyt długo, bo pojawiło się wiele takich znaków ostrzegawczych, które sprawiły, że Shaina zaczęła się od niego odsuwać.
04:54
Tylko, że problem polegał na tym, iż Michael nie zamierzał odpuszczać. I też tym wszystkim nałożyło się to, że do Asha w końcu doszło, że spotykała się z Michaelem, więc oczywiście, że to wpłynęło na ich relację, która zdecydowanie na tym ucierpiała. Ale z czasem Shaina zrozumiała, że to był błąd, że ta krótka znajomość z Michaelem to nic dobrego i że chciałaby znowu być z Ashem. Planowała też nad tym popracować, żeby mogli do siebie wrócić.
05:27
Tylko, że w tym czasie Michael nie zamierzał jej tego ułatwiać. Był bardzo taki intensywny w swoich działaniach, zaborczy i coraz bardziej kontrolujący. Oczywiście powiedziała Michaelowi, że nie chce kontynuować tej znajomości. ale wydawało się, że do mężczyzny to nie dociera. A kiedy zorientował się, że Shane'a chce wrócić do Asha, to jakby jeszcze bardziej go to nakręciło. Zaczął intensyfikować swoje działania, wysyłał Shane'ie kwiaty do pracy, mimo że prosiła, żeby tego nie robił.
05:59
To też sprawiało, że w miejscu pracy było coraz bardziej niezręcznie, a kobieta wcale nie traktowała tego jako romantycznego gestu, tylko coś natarczywego i niekomfortowego.
06:11
Kiedy Michael zauważył, że jego działania nie skutkują, to pojawiła się w nim złość i frustracja. I wkrótce postanowił je wyładować, m.in. w taki sposób, że uszkodził samochód Shane'a. Miał przeciąć opony i porysować auto. A tym się jednak nie skończyło, bo postanowił także wymierzyć swoją złość Fasha. Zdevastował także jego samochód i zostawił na nim wiadomość, która mniej więcej brzmiała tak. Drogi Aszu, Szejna cię zdradzała i zawsze będzie zdradzać.
06:43
Szczęśliwego nowego roku. I to oczywiście w tym momencie było wymierzone w ich oboje, bo Asha to chciał przede wszystkim zranić i upokorzyć, a Shane'ę, bo chciał ją zawstydzić, skłócić z chłopakiem i pokazać, że nadal jest obecny w jej życiu. Tak jakby w ogóle nie dochodziło do niego to, że Shane'a wcale go już nie chce w tym życiu. Ale nie przyjmował tego do wiadomości. Kiedy nie skutkowały miłe słowa, pojawiały się też groźby. Między innymi takie, że użyje przeciwko niej ich prywatnych, intymnych wiadomości.
07:17
Czyli już nie tylko ją nachodził, niszczył jej rzeczy, ale też zaczynał wywierać taką presję psychiczną. W końcu w lutym 2016 roku Shaina poczuła, że tego już jest za wiele, że ona sobie sama z tym nie poradzi, że próbowała przemówić Michaelowi do rozsądku, ale to nic nie daje. W związku z tym zdecydowała się zadzwonić na policję. Nie za bardzo wiedziała, jak przebiega tego typu zgłoszenie, więc zaczęła tak bardzo niepewnie, w stylu, że chyba jest ofiarą prześladowania.
07:49
I opowiedziała wtedy o zachowaniu Michaela, o tych kwiatach, o uszkodzonym samochodzie i tej wiadomości zostawionej dla Asha, czyli że ten mężczyzna już nie tylko w nią uderza, ale też w kogoś jej bliskiego. Powiedziała, że obawia się Michaela i widzi, że on nie chce jej zostawić w spokoju. Policja przyjęła wtedy zgłoszenie, rozpoczęło się takie standardowe śledztwo, czyli policja skontaktowała się też z miejscem pracy Shane'y. I kierowniczka HR potwierdziła, że w firmie faktycznie już są obawy o bezpieczeństwo kobiety i że zachowanie Michaela budzi niepokój.
08:24
W związku z czym nawet już była taka z nim przeprowadzona rozmowa w pracy, żeby właśnie mu wytłumaczyć, że tak dalej nie może być, bo to po prostu jest już niebezpieczne.
08:36
Mimo tego policja uznała, że na tym etapie nie ma wystarczających dowodów, żeby postawić mu zarzuty. Michael więc nie została ani zatrzymany, ani o nic oskarżony. Funkcjonariusze jedynie porozmawiali z nim i tylko za pomocą tej rozmowy ostrzegli, żeby Shane'ę zostawił w spokoju. Jak się możecie domyślać, nie za wiele to dało. W kolejnych tygodniach sytuacja się nie poprawiała. Michael ciągle był za blisko. Trudno też było tłumaczyć jego zachowanie, zwłaszcza po tym, jak już Szejna poszła na policję.
09:08
Liczyła, że to go jakoś ostudzi, że zrozumie, że sprawy zaszły za daleko. Ale wydawało się, że nie ma na to szans. 24 marca sytuacja znowu wymknęła się spod kontroli. Tego wieczoru Szejna była w domu. Michael pojawił się tam wtedy bez zapowiedzi. W domu były też wtedy współlokatorki kobiety, które wróciły po imprezie, więc Szejna nie chciała przy nich z nim rozmawiać, dlatego wyszła z domu. Michael również za nią podążył. Na zewnątrz doszło między nimi do konfrontacji.
09:39
Wtedy Michael miał złapać Szejnę za włosy, zabrać jej telefon i ją uderzyć. Dlaczego zabrał jej telefon? Twierdził, że po to, żeby nie mogła wezwać pomocy. Szejna była przerażona. Uciekła wtedy do domu rodziny Asza. Była roztrzęsiona, płakała i miała problem z zaczerpnięciem oddechu. Chwilę to trwało, zanim się uspokoiła i mogła spokojnie opowiedzieć, co się wydarzyło. Wtedy matka Asza zadzwoniła na policję. I to był jeden z momentów, który na pewno miał wpływ na późniejsze decyzje Shainy.
10:12
Funkcjonariuszem, który przyjął zgłoszenie był Trevor Guthrie. Mężczyzna zjawił się w domu Asha i problem polegał na tym, że zamiast porozmawiać z nią osobno, to postanowił przesłuchać ją w ich obecności, a to miało ogromne znaczenie. Bo Shayna nie czuła się komfortowo opowiadając o szczegółach w obecności rodziny Asha. Nie chciała też, żeby mężczyzna o tym słuchał. Dlatego nie podzieliła się wszystkimi szczegółami. W skrócie powiedziała, że Michael był chłopakiem, z którym się spotykała, który pracuje z nią w jednym miejscu, a od pewnego czasu nęka ją i nie daje jej spokoju.
10:50
Opowiedziała o tym, że ją śledzi, że pojawia się przed jej domem, a teraz zabrał telefon i doszło też do przemocy.
10:57
Problem polegał na tym, że przedstawiła znajomość z Michelem jako taką luźną relację z pracy. Kogoś, kogo spotykała, czasem wyszli gdzieś razem i tak dalej, ale nie powiedziała, że łączył ich intymny związek. A do tej pory aż także nie znał tych szczegółów, więc nie chciała, żeby to był moment, w którym wyjawi całą prawdę. Dlatego była to dla niej bardzo niezręczna sytuacja.
11:21
No i do tego też się bała, że jeśli wyjawi pewne szczegóły, to zabolą one Asza i na przykład nie będzie chciał z nią być dalej w związku. Więc gdyby wtedy przesłuchano ją na osobności, być może powiedziałaby więcej i też te działania byłyby bardziej skuteczne. A tak potem policjant pojechał do Michaela i wysłuchał jego wersji. Michael postanowił wykorzystać tę okazję, że policjant nie miał wszystkich szczegółów i przedstawił całą sytuację jako kłótnię między ludźmi, którzy byli ze sobą bardzo blisko.
11:53
Twierdził, że jego i Shane'ę łączyło coś więcej, że byli parą, która miewała przerwę i że tak, przyznał, że ją śledził, ale zaprzeczył, że ją zaatakował. Pokazał też policjantowi wiadomości, które do siebie wysyłali. Miało to być potwierdzenie, że byli w relacji. Oczywiście wybrał te wiadomości, które pisali do siebie jeszcze na etapie jak ta znajomość się rozwijała i było jeszcze w porządku. Ale policjant jakoś w to się nie zagłębiał, zobaczył te wiadomości i uznał, że to musi być po prostu sprzeczka między dwojgiem ludzi, którzy są w relacji, więc takie rzeczy się zdarzają i nie widział w tym nic niepokojącego.
12:36
Potem policjant wrócił jeszcze do Shane'y i skonfrontował ją z tym, co przekazał mu Michael. I wtedy Shane'a przyznała, że no tak, to jest prawda, że przez pewien czas można powiedzieć, że byli w takiej romantycznej relacji, Ale powiedziała, że to nie zmienia faktu, że teraz ją nękał i że doszło do fizycznego ataku. Tylko, że w tym momencie policjant już jej nie słuchał. Uznał, że przesadziła z opisem całego zdarzenia, że była w jakimś romansie, który chciała ukryć przed swoim obecnym chłopakiem i w związku z tym marnowała czas policji.
13:12
A zatem Michael nie poniósł żadnych konsekwencji, a Shaina, która zgłaszała, że jest w niebezpieczeństwie, otrzymała mandat. Właśnie za to, że zdaniem funkcjonariuszy marnowała ich czas. Miała zapłacić 90 funtów, czyli około 500 złotych. I to był moment, który wstrząsnął Shane'ą. Do niej nie dochodziło, że w tej sytuacji to jeszcze ona została ukarana. Że zwróciła się po pomoc, mówiła, że się boi, że jest prześladowana, a wyszło, że właściwie policjanci uznali, że Michael jest bardziej wiarygodny i to ona dostała karę.
13:49
Tak jakby ktoś jej powiedział, że dramatyzuje, że kłamie, że manipuluje sytuacją i marnuje właśnie czas policji.
13:57
Według jej bliskich to ją bardzo podłamało. Była przestraszona, zawstydzona i coraz mniej wierzyła, że policja jej pomoże. Jej współlokatorki i przyjaciele widzieli, że po tym mandacie straciła zaufanie do zgłaszania kolejnych incydentów. Bała się, że jeśli znów pójdzie na policję, to ponownie usłyszy, że przesadza albo że sama jest winna całemu zamieszaniu. W tym czasie Michael po tym wszystkim poczuł, że może wszystko, że jest bezkarny. Bo skoro to Shaina dostała karę, a nie on, w takim razie mógł kontynuować swoje działania.
14:33
Shayna uznała, że musi totalnie ograniczyć kontakt z tym człowiekiem, dlatego zdecydowała się zwolnić w pracy. I nawet nie wymyślała jakiegoś powodu, jasno przedstawiła przełożonym, że chodzi po prostu o Michaela, że nie jest w stanie dłużej pracować z tym człowiekiem w jednym miejscu, widywać go codziennie i musi go usunąć chociaż z tej części swojego życia. Jak się później okazało, niedługo po tym Michael także zdecydował się odejść z pracy. I niestety, choć Shaina liczyła, że to działanie trochę ograniczy jego obecność w jej życiu, to tak się nie stało.
15:08
A wręcz odwrotnie, wyglądało to tak, jakby Michael miał jeszcze więcej czasu, aby sprawdzać, gdzie jest Shaina i ją nachodzić. Jak się później okazało, w jej samochodzie zainstalował urządzenie śledzące, o którym oczywiście Shaina nie wiedziała i dzięki temu był w stanie cały czas mieć jej lokalizację. Co oczywiście potem kobietę dziwiło, bo nie miała pojęcia, że jak on to robi, że ciągle wie gdzie ona jest i że ciągle się tam pojawia. Mimo tego to zdarzenie z marca, kiedy dostała mandat sprawiło, że kolejnych jego działań już nie zgłaszała.
15:43
Robiła wszystko, żeby odciąć się od tego człowieka, ale oczywiście nie skutkowało to tym, że Michael zniknął z jej życia.
15:52
Jedynie co jakoś ją w tym momencie wsparło, to to, że aż ostatecznie zdecydował się, że do siebie wrócą, że jej wybaczę te relacje z Michaelem i że spróbują jeszcze raz. I jak się domyślacie, kiedy to doszło do Michaela, to nie przyjął tego za dobrze. A latem jego zachowanie znów zaczęło się nasilać. Shayna próbowała trzymać dystans, ale Michael nadal pojawiał się w jej życiu. 8 lipca przyszedł do jej domu, żeby zabrać swoje rzeczy. Taki pretekst to oczywiście wymyślił.
16:24
I mógł sprawiać wrażenie, że jest już gotów pogodzić się z tym, że Shaina go nie chce. Ale była to oczywiście tylko jakaś wymówka, żeby znów się u niej pojawić. Bo wcale nie zamierzał wziąć tych rzeczy i zniknąć z jej życia. Tak naprawdę wykorzystał tę wizytę, aby ukraść klucz do tylnych drzwi domu, w którym mieszkała. Następnego dnia, czyli 9 lipca, około 6 rano użył tego klucza, żeby wejść do środka. Szejna była wtedy w łóżku. Nie spała, bo obudził ją dźwięk kroków.
16:56
Czuła, że właśnie ktoś jest w domu i nasłuchiwała. Kiedy upewniła się, że ma rację, to naciągnęła kołdry na twarz i udawała, że śpi. Słyszała, jak ten ktoś się zbliża i że wchodzi do jej sypialni.
17:11
Leżała nieruchomo, słysząc, jak ktoś stoi obok jej łóżka i oddycha. Według późniejszych relacji Michael stał tam przez minutę albo dwie. W pewnym momencie miał powiedzieć, że chciał ją zobaczyć i wiedział, że inaczej nie pozwoliłaby mu wejść. Miał też dodać, że coś z nim jest nie tak, bo gdyby było inaczej, to nie zrobiłby czegoś takiego. Shaina nadal udawała, że śpi i mu nie odpowiadała. Czekała, aż wyjdzie. Dopiero kiedy usłyszała, że opuszcza dom, wstała i podeszła do okna.
17:41
Zobaczyła, jak Michael wraca do swojego samochodu, I wtedy przyszła do niej myśl, że musi mieć dowód, że on tu był. Postanowiła do niego zadzwonić i nagrać całą rozmowę. Zapytała go, dlaczego w ogóle zabrał jej klucz i Michael odpowiedział, że chciał ją właśnie zobaczyć i porozmawiać, bo wiedział, że inaczej Shaina nie pozwoliłaby mu wejść. Wtedy kobieta powiedziała, że to nie jest normalne i że nie można robić takich rzeczy. Dała też mu do zrozumienia, że mogła być wtedy na przykład ze swoim chłopakiem i że to narusza jej prywatność.
18:12
Michael przyznał, że to rozumie. Shaina powiedziała wtedy, żeby więcej tak nie robił i nie zbliżał się do jej domu. Jeszcze tego samego dnia zgłosiła sprawę na policję. Podkreślała, że jest przestraszona i że cała sytuacja bardzo ją niepokoi. Tym razem miała też dowód, nagranie rozmowy, w której Michael właściwie przyznał, że zabrał klucz i wszedł do domu. Po tym zgłoszeniu funkcjonariusze przyjechali do jej domu i zbiegło się to z tym, że akurat Michael znów się tam pojawił, twierdził, że po to, żeby oddać klucz.
18:43
Wtedy też został zatrzymany i przesłuchany. Podczas tej rozmowy przyznał, że zabrał klucz, powiedział też, że żałuje tego, co zrobił. Ale mimo tego, że wyraźnie się do tego przyznał, to nie potraktowano tej sprawy jako stalkingu, nękania ani włamania. Michael został skarżony o kradzież klucza, bo jak później tłumaczono, właśnie to najłatwiej było mu udowodnić. Zatem klucz był tym konkretnym dowodem. I wyglądało to tak, jakby to nagranie nie miało dla śledczych żadnego znaczenia.
19:14
Kiedy Shaina usłyszała, że chce mu tylko postawić zarzut kradzieży klucza, to była w szoku. Przecież wiadomo było, że nie chodzi o to, że on ukradł ten klucz, tylko o to, że znowu naruszał jej przestrzeń. Że ją nękał i nie rozumiał, że ona nie chce go w życiu. Że ona się go realnie bała, bo skoro potrafił wejść do jej domu, to do czego jeszcze był zdolny? Wiedziała, że to wszystko tylko bardziej eskaluje. W tym czasie Michael nie spędził za wiele czasu w areszcie, został wypuszczony i ponownie tylko usłyszał takie ostrzeżenie, żeby trzymał się od szajny z daleka.
19:49
W związku z tym kobieta znów musiała sama zadbać o swoje bezpieczeństwo i w tym celu wymieniła wraz ze współlakotarkami zamki w domu i też zaczęły bardziej pilnować, żeby drzwi były zawsze zamknięte.
20:02
Trudno jednak mówić tu o jakimś poczuciu bezpieczeństwa, bo nawet takie działania nie sprawiły, że poczuła się pewniej. Przede wszystkim czuła, że system ją zawiódł, że nie potraktował jej poważnie i że ona została z tym sama. A tak jak i poprzednio, tak i tym razem, Michael nie zamierzał nic sobie z tego wszystkiego robić i kontynuował swoje działania. 10 lipca Shaina znowu skontaktowała się z policją. Powiedziała, że dostaje telefony z zastrzeżonych albo nieznanych numerów.
20:33
Tego dnia miało być ich około siedmiu. Kiedy odbierała, po drugiej stronie nie zawsze ktoś coś mówił, czasem słyszała tylko ciężki oddech. Przy jednym z połączeń miała usłyszeć też męski głos. Powiedziała policji, że jest przestraszona, że ta sytuacja ją bardzo niepokoi. Przekazała też funkcjonariuszom numery, z którego przychodziły połączenia. Sama go nie znała. Później udało się ustalić, że był to numer powiązany z adresem Michaela. Niestety i tym razem usłyszała, że właściwie policja nie ma dalej co z tym zrobić, że co już mogli sprawdzić to sprawdzili, w związku z tym na razie sprawa trafia do akt i nic więcej jej pomóc nie mogą.
21:17
Więc ponownie Shayna czuła, że to wszystko jest bez sensu, że po co ona chodzi na tę policję, skoro w ogóle nie traktują jej tam poważnie, że co jeszcze musi się wydarzyć, żeby w końcu ktoś coś zrobił, że przecież to nie było jedno losowe wydarzenie, tylko już miesiące jakiegoś nękania, przecież mieli to wszystko w aktach, czemu nic nie robili. Shayna kompletnie tego nie rozumiała.
21:41
Mimo wszystko musiała też jakoś żyć, w związku z tym znalazła nową pracę, tym razem zatrudniła się jako kasjerka i liczyła, że w końcu z czasem Michael odpuści, skoro już ich nie łączyła praca i będzie mogła skupić się na swoim życiu. Ale dosyć szybko okazało się, że ta zmiana pracy nie wystarczyła. Shayna zaczęła zauważać, że samochód Michaela pojawia się za nią, kiedy jedzie do pracy albo z niej wraca. Podobnie było, kiedy wychodziła na przykład ze znajomymi do restauracji czy pubu, to jakimś dziwnym trafem Michael pojawiał się w tym samym miejscu.
22:18
Wyglądało to tak, jakby on naprawdę wiedział za każdym razem, gdzie ona jest. Tak jak mówiłam, Sheyna nadal nie wiedziała, że w jej samochodzie zostało zamontowane to urządzenie śledzące. Więc był to taki lokalizator, dzięki któremu w aplikacji, w telefonie za każdym razem widział, gdzie Sheyna jest i mógł tam szybko pojechać.
22:42
Dla kobiety to było już za dużo. Czuła się osaczona, nie wiedziała, co zrobić. Bała się już nawet wychodzić z domu. Miała poczucie, że gdzie nie pójdzie, tam jest Michael. Nadal próbowała mówić mu, żeby dał sobie spokój, że ona nie chce z nim tej znajomości, że nie jest nim zainteresowana, ale wydawało się, że Michael w ogóle tego nie słyszy. On żył w swoim świecie. Robił wszystko, żeby być blisko niej, tylko właśnie jego działania jeszcze bardziej ją oddalały.
23:12
Dwa dni później, czyli 12 lipca, Shaina znowu zadzwoniła na policję. Tym razem miała już dosyć tego, że Michael się ciągle pojawia w jej pobliżu i zgłosiła, że mężczyzna śledzi ją w drodze do pracy i z pracy.
23:26
Nie wiedziała, czy funkcjonariusz, który z nią rozmawia, ma dostęp do jej wcześniejszych interwencji. Dlatego też przypomniała, że jest to człowiek, który ją nęka, który ukradł klucz do jej domu i wszedł bez jej zgody, że dzwoni z różnych numerów i nie daje jej spokoju. Powiedziała, że naprawdę się boi. Mimo tego sprawę zakwalifikowano jako niskiego ryzyka. Uznano, że w zachowaniu Michaela nie ma bezpośrednich gruźb, więc nie podjęto dalszych działań. I ogólnie ta decyzja, jak została podjęta, to nikt nawet do Shaney nie zadzwonił, później dostała po prostu list z policji, w którym ją poinformowano, że po prostu sprawa została zamknięta i nie będą prowadzone dalsze czynności.
24:07
Po tym wszystkim Shaina zaczęła bardziej polegać na swoich bliskich niż na policji. Prosiła rodzinę, przyjaciół i współlokatorki, żeby reagowali, jeśli przez kilka godzin nie będzie z nią kontaktu. I to też pokazuje, że ona już straciła wiarę w to, że policja jej pomoże, że tak naprawdę mogła polegać tylko na najbliższych, ale też, że realnie się bała, że ten człowiek coś jej w końcu zrobi, że widziała, że to wszystko eskaluje, że nie da się go zatrzymać, a on czuł się bezkarny.
24:37
Mimo tego przyjaciele i współlokatorki namawiali ją, żeby dalej zgłaszała wszystko policji, ale Szejna miała poczucie, że to bez sensu, że co oni jej pomogą, że tylko znów poczuje, że jest lekceważona, a jej sprawa nietraktowana poważnie. I tak też dlatego, kiedy 4 sierpnia mężczyzna znowu kręcił się w pobliżu jej domu, to tym razem nie zadzwoniła na policję. Po prostu czuła, że to nie ma sensu.
25:06
Co ważne, tego dnia nie była sama. Była z nią przyjaciółka, która również widziała Michaela w pobliżu domu i też uznała, że ta sytuacja jest dziwna, niepokojąca i że zdecydowanie zagraża Szejnie. Przyjaciółka także jej wtedy powiedziała, żeby poszła z tym na policję, ale Szejna odpowiedziała jej, że ona się boi, że znowu ją tak potraktują i nie chce kolejnego mandatu. Mijały kolejne dni, a potem tygodnie, a Michael nadal nie znikał z jej życia.
25:36
Shayna zastanawiała się, czy może jakaś rozmowa jest w stanie zakończyć tę znajomość. W końcu w połowie sierpnia zgodziła się z nim spotkać w hotelu i liczyła, że wtedy odbędą poważną rozmowę, dzięki której to wszystko się zakończy.
25:52
I wydawało się, że Michael zrozumiał, bo z tego spotkania kobieta wyszła z takim poczuciem, że może w końcu uda się to wszystko zakończyć, zamknąć ten rozdział. Powiedziała mu wtedy jasno, czego chce, że wybrała Asha i że z nim wiąże swoją przyszłość. Liczyła, że Michael to przyjmie i daje jej spokój. Pomimo, że podczas rozmowy wydawało się, że Michael to wszystko rozumie, to po spotkaniu zadzwonił do znajomego i powiedział, że jest przygnębiony po rozstaniu. On cały czas wierzył, że są w związku.
26:25
I miał też powiedzieć, że Shaina zapłaci za to wszystko, co zrobiła. Później wysłał jej formalne pismo, w którym domagał się zwrotu pieniędzy. Chodziło o 250 funtów, które według niego wydał na nią w czasie ich relacji. Wliczył w to kolacje, randki, perfumy i inne prezenty. Czyli było to jakieś 1200-1300 złotych.
26:49
Podsumowując działania Szejny do tej pory, to łącznie w ciągu 6 miesięcy na policji zgłosiła Michaela 5 razy. I to nie poskutkowało. Wierzyła więc, że ta rozmowa z Michalem to już takie ostateczne działanie i naprawdę tym razem będzie miała od niego spokój. Kiedy dostała to pismo, to oczywiście było jej z tym trochę dziwnie, ale uznała, że jeśli to jest cena zakończenia tej relacji, no to ok, jest w stanie ją zapłacić. Chociaż bała się, że to nie jest dobry znak, że tak naprawdę Michael nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
27:26
Wieczorem 24 sierpnia aż nocował u Szejnę. Po wszystkim, co się działo przez ostatnie miesiące, powoli zaczynali czuć, że w ich życiu pojawia się spokój. Ale jak się okazało, była to cisza przed burzą. Na następny dzień planowali, że razem wybiorą się na ślub kogoś z rodziny. Tego samego dnia Michael został nagrany przez monitoring, kiedy kupował kanister z benzyną. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, do czego będzie mu potrzebny.
27:56
Rankiem 25 sierpnia, około godziny 7, Ash wyszedł od Szejny do pracy. Według jego późniejszej relacji obudzili się, pocałowali na pożegnanie, a potem wyszedł zamykając ze sobą drzwi. Szejna została w domu. Jej współlokatorki również wyszły do pracy, więc przez jakiś czas była tam sama. I właśnie to według ustaleń śledczych wykorzystał Michael. Tego poranka mężczyzna wyszedł z domu po siódmej. Miał przy sobie m.in. kamizelkę odblaskową i niebieską czapkę z daszkiem.
28:29
Później ustalono, że pojawił się w rejonie domu Szejny niedługo po wyjściu Asza i współlokatorek. Wiedział, że to jest moment, w którym w domu nie będzie nikogo poza nią. Według śledczych wszedł do domu Szejny, a potem do jej sypialni. Wziął nóż kuchenny. I zaatakował ją w pokoju. Bez zawahania poderżnął jej gardło. Później oblał pokój benzyną i wzniecił ogień, najprawdopodobniej po to, żeby zatrzeć ślady. Jeden z sąsiadów słyszał podniesiony kobiecy głos, ale nie słyszał krzyków ani wyraźnych odgłosów walki.
29:02
Dlatego też nie zwrócił wtedy na to uwagi ani nie wezwał policji.
29:08
Wkrótce okazało się, że Shaina nie pojawiła się w pracy, a to było bardzo nietypowe. Była punktualna, odpowiedzialna i nie należała do osób, które po prostu nie pojawiają się w pracy bez słowa. Kiedy minęło kilka godzin od rozpoczęcia jej zmiany, menadżarz ze sklepu skontaktował się z Aszem i zapytał, czy wie, gdzie jest Shaina. Mężczyzna od razu poczuł, że coś jest nie tak. Zadzwonił więc do swojego ojca, Iana, i poprosił go, żeby pojechał do domu Sheila i sprawdził, czy wszystko z nią w porządku. Sam też wsiadł do vana i ruszył w jej stronę.
29:40
Po prostu Ian mógł być na miejscu wcześniej. Wkrótce mężczyzna dotarł na miejsce. Już z zewnątrz zobaczył, że z domu wydobywa się dym. Słychać też było alarm przeciwpożarowy. Kiedy podszedł bliżej, przy wejściu zauważył krwawy ślad buta. Szedł do środka i zobaczył, że w domu doszło do pożaru. Nie był to wielki ogień, który pochłonął cały budynek, ale w środku było zadymienie. Ian ruszył w stronę sypialni Shane'a, tylko że nie mógł otworzyć drzwi. Były czymś zablokowane.
30:11
Później okazało się, że kawałkiem tektury. Próbował je wyważyć, ale przez dym musiał najpierw wyjść na zewnątrz i zaczerpnąć powietrza. Potem wrócił do środka, naparł mocniej i w końcu dostał się do pokoju. W sypialni znalazł szejnę. Leżała na łóżku, była cała zakrwawiona. Po chwili zorientował się, że nie żyje.
30:34
Ian natychmiast zadzwonił po pomoc. Niedługo później pod domem pojawiła się policja i służby ratunkowe. Teren został zabezpieczony, a śledcze weszli do środka, żeby ustalić, co dokładnie wydarzyło się tego ranka. W domu nadal było czuć dym. W sypialni widać było ślady ognia, ale pożar nie objął całego budynku. Wyglądało to raczej tak, jakby ktoś próbował podpalić konkretnie ten pokój. Śledcze zaczęli oględziny od wejścia i kolejnych pomieszczeń. Również i oni przy drzwiach zauważyli krwawy ślad buta.
31:06
Potem udali się do sypialni. Tam znaleźli ciało szejne, ślady krwi i ślady po podpaleniu. Później ustalono, że pokój został oblany benzyną. Po zabezpieczeniu miejsca ciało Szajny przekazano na sekcję zwłok. Lekarz sądowy stwierdził głęboką ranę szyi. Miała około 10 cm długości. To ona doprowadziła do śmierci kobiety. Czas zgonu oszacowano między 7.30 a 8.00, czyli krótko po tym, jak Ash wyszedł do pracy. W tym czasie trwały oględziny w domu Shane'a.
31:38
Zauważono, że zniknęła jej karta. To szybko stało się ważnym tropem, bo jeśli ktoś zabrał ją po ataku, można było sprawdzić, czy później próbował jej użyć. W międzyczasie przeprowadzano pierwsze przesłuchania. Rozmawiano m.in. z Ashem, a potem dosyć szybko śledczy zrozumieli, że osobą, z którą powinni porozmawiać był Michael Lane. I faktycznie, potem do niego się udali. Na początku mężczyzna nie powiedział policji, że był tego ranka w domu Szejny. Twierdził, że około 8.00 wyszedł z domu i pojechał do pracy.
32:10
Problem w tym, że monitoring pokazał coś innego. Na jednym z nagrań widać było Michaela w pobliżu domu Szejny o 7.29. Dwóch świadków mówiło też później, że około 7.30 i 7.32 widziało mężczyznę pasującego do jego opisu. Miał odblaskową kurtkę i jakieś nakrycie głowy. Michael jednak zaprzeczał, że to był on. Do tego jego samochód został zarejestrowany w okolicy między 7.36 a 8.12. I to też pokrywało się z tym, co ustalił lekarz sądowy, kiedy doszło do śmierci Shainy.
32:46
O 7.42 na telefon Shainy przyszła wiadomość od przyjaciółki. Kobieta jej nie otworzyła. Według policji prawdopodobnie już wtedy nie żyła.
32:56
Kiedy Michael został skonfrontowany z nagraniami i ustaleniami, zmienił wersję wydarzeń. Przyznał, że jednak był rano w domu Shane'a. W dalszym ciągu twierdził, że nie miał nic wspólnego z jej śmiercią. Według jego nowej wersji przejeżdżał tego ranka obok domu Shane'a, zobaczył, że jej samochód stoi nadal na podjeście i uznał, że trochę jest to dziwne, bo powinna być już wtedy w pracy. Twierdził więc, że na tyle go to zaniepokoiło, że podszedł do domu i zauważył wtedy, że drzwi wejściowe są uchylone.
33:28
Wszedł więc do środka. Według niego drzwi do sypialni Szejny również były częściowo otwarte. Powiedział policji, że zobaczył ją w pokoju przy łóżku. Miała na sobie koszulę nocną, a na jej ciele, podłodze i łóżku była krew. Michael twierdził, że od razu zorientował się, że Szejna nie żyje. Ale w jego wersji było kilka nieścisłości.
33:50
Po pierwsze, Michael powiedział, że nie widział ognia ani śladów benzyny. Tymczasem śledczy ustalili później, że przecież pokój został oblany benzyną i podpalony. Po drugie, mężczyzna twierdził, że po znalezieniu ciała kobiety wpadł w panikę. Nie zadzwonił pod numer alarmowy, nie sprawdził, czy Szajnie można jeszcze pomóc, nie powiedział też o tym jej rodzinie. Zamiast tego wyszedł z domu i poszedł do sklepu, gdzie kupił sobie los na loterię. Później, kiedy go pytano, dlaczego po znalezieniu martwej byłej dziewczyny poszedł kupić los, tłumaczył, że był w szoku.
34:23
Mówił, że nigdy wcześniej nie widział martwego ciała, przestraszył się i nie wiedział, co zrobić. Dodał też, że bał się zostać w domu, bo gdyby przyjechała policja, mogłaby uznać, że to on odpowiada za zabójstwo. Po wyjściu ze sklepu wrócił do domu, gdzie wziął prysznic. Według jego wersji dopiero wtedy zauważył krew na swoich białych butach. Twierdził, że krew znalazła się tam nie dlatego, że zaatakował Shane'ę, tylko dlatego, że potknął się o jej ciało. Kiedy usłyszał syrenę, spanikował.
34:53
Nie zgłosił się na policję, a zamiast tego ukrył buty na zewnątrz. Ukrył też koszulkę, którą miał na sobie tamtego dnia. Później poszedł jeszcze do dentysty. Dopiero po tej wizycie został zatrzymany przez policję. Aresztowano go jeszcze tego samego dnia, czyli 25 sierpnia. W międzyczasie policjanci szukali dowodów. Między innymi natrafiono na nagranie, na którym widać było jak kupował benzynę za 6,30 funta.
35:22
Miał oczywiście na to wytłumaczenie, twierdził, że rozważał odbranie sobie życia i dlatego ją kupił. Dodał, że był w złym stanie psychicznym, m.in. z powodu choroby krewnego.
35:35
Ale śledczy jakoś nie uwierzyli w tę wersję. Uważali, że kupując już po prostu planował, że zaatakuje Szejnę i że będzie musiał jakoś zatrzyć ślady. Dlatego właśnie potrzebował benzyny. Dlatego też miał kupić wodę w butelce, potem opróżnił tę butelkę i tam właśnie przelał benzynę. Z kolei, kiedy wszedł do domu Szejnę, to zdemontował czujnik dymu, a po zabójstwie kobiety przeniósł jej ciało na łóżko, polał benzyną i wtedy podpalił pokój.
36:05
Po wszystkim zamknął drzwi i po prostu opuścił ten budynek.
36:11
Kiedy przebadano zabezpieczone buty, które należały do Michaela, potwierdzono, że krew znajdująca się na tych butach należała do Shaney. Zresztą Michael przyznał, że to jego buty, ale na obecność krwi miał swoje wytłumaczenie. Natomiast tych ubrań, o których wspominał, nie znaleziono. Kolejną kwestią była karta, która zniknęła i należała do Szajny. Okazało się, że faktycznie ktoś jej użył i za jej pomocą w bankomacie próbował wypłacić 250 funtów, ale że na koncie było dostępnych tylko 60, to taką właśnie kwotę wypłacono.
36:46
I nie wiem czy pamiętacie, ale wcześniej Michael chciał od Szajny 250 funtów, więc to także był taki trop, który prowadził do tego, że to właśnie on korzystał z tej karty. Michael przyznał, że właściwie to znał pin do karty Shane'y, ale twierdził, że go zapomniał. Zaprzeczał, że to on użył tej karty po jej zabójstwie. Tylko, że później w jego samochodzie znaleziono 60 funtów w takich samych nominałach, jakie zostały wypłacone z bankomatu. Nie wiem, czy to oznacza, że w takim razie nie było tam monitoringu przy tym bankomacie, czy jeszcze do niego nie dotarto, ale na tym etapie bazowano właśnie na tych poszlakach.
37:26
Przy okazji Michael cały czas też próbował przedstawić swoją relację z Szejną inaczej. Twierdził, że łączyło ich coś więcej, że po prostu mieli chwilę przerwy w tej relacji i jako dowód znów pokazywał te zrzuty ich wiadomości, które sobie kiedyś wysyłali. Ale też wyznał, że to było jego zabezpieczenie, jakby Szejna na przykład nie chciała się z nim spotkać, no to powiedzmy, że to miało ją zmotywować. A mówiąc wprost, po prostu chciał ją tym szantażować.
37:56
W końcu, po zakończeniu przesłuchania, uznano właśnie, że mężczyzna jest podejrzany i usłyszał zarzut zabójstwa. Proces Michaela rozpoczął się w 2017 roku i trwał około dwóch tygodni. Michael przyznał się do stalkingu, ale nie przyznał do zabójstwa Shane'y. Jego linia obrony polegała na tym, że próbował pokazać, że między nim a Shane'ą wciąż była relacja, że on nie był dla niej zagrożeniem, tylko kimś, z kim utrzymywała kontakt.
38:27
Obrona argumentowała, że ich relacja była za obopólną zgodą i że nie było dowodów na wcześniejszą przemoc wobec Shainy. Prokuratura przedstawiła tę historię zupełnie inaczej. Według oskarżenia Michael miał obsesję na punkcie kobiety. Przez miesiące ją śledził, nachodził, kontrolował i przekraczał kolejne granice. A kiedy Shaina jasno zakończyła relację i wybrała Asha, Michael nie potrafił tego przyjąć.
38:54
Stąd się przypomniano też, że kilka dni przed zabójstwem Michael powiedział znajomemu, że Shaina zapłaci za to, co zrobiła. I to zdanie bardzo mocno pasowało do tego, co według prokuratury wydarzyło się później.
39:07
Oskarżenie twierdziło, że 25 sierpnia Michael poszedł rano pod dom Szejny, kiedy wiedział, że będzie sama. Według tej wersji wszedł do środka, zaatakował ją w sypialni i zabił. Potem wyszedł, próbował stworzyć sobie alibi, użył jej karty, a następnie wrócił do domu, żeby podpalić pokój i zniszczyć dowody. Wskazywano też na to, jak zachowywał się po zabójstwie. Że nie zadzwonił na numer alarmowy, nie wezwał pomocy, zamiast tego po prostu poszedł do sklepu.
39:37
A jego wydłumaczenie, że spanikował, zupełnie tu nie pasowało. Przedstawiono też zebrane dowody, w tym m.in. buty, na których była krew. Następnie omówiono wypłatę 60 funtów z bankomatu za pomocą karty Shane'a. A potem przedstawiono nagranie, na którym widać było, jak Michael kupował benzynę.
40:00
Obrona próbowała przekonywać, że Michael stał się dla policji łatwym celem. Według tej wersji śledczy od razu skupili się na nim i dopasowywali fakty pod gotową teorię. Zwracano też uwagę na to, że jego DNA nie znaleziono na nożu, którym zabito Shane'a. Jednocześnie obrona próbowała też potważyć wcześniejsze zgłoszenia kobiety. Twierdzono, że mogła wyolbrzymiać sprawę stalkingu, żeby ukryć przydaszem, że nadal utrzymywała kontakt z Michaelem.
40:29
Obrońca podkreślał, że nie wydaje moralnego sądu o zachowaniu Szejny, ale argumentował, że wiadomości między nią a Michalem pokazywały bliskość. Prawnik mówił, że Michael był w niej zakochany i ją uwielbiał, więc na pewno nie mógłby jej odebrać życia. W sądzie pojawiła się też informacja, że Szejna i Michael wymienili około 25 tysięcy wiadomości, a to opisano jako dowód skomplikowanej, obsesyjnej relacji, w której Michael naciskał na Szejnę, żeby zerwała zaszem.
40:59
Prokuratura z kolei podkreślała, że to, że znała Michaela, że była z nim w relacji albo że czasem z nim pisała, nie znaczyło, że nie mogła być przez niego nękana, kontrolowana i czuć się zagrożona. Następnie na sali zeznawały kobiety, które znały Michaela i które także oskarżały go o prześladowanie.
41:21
Okazało się, że mowa o 12 dziewczętach i młodych kobietach, które mężczyzna miał nękać w latach 2006-2016. Wielokrotnie zgłaszano skargi dotyczące prześladowania i nękania z jego strony.
41:37
Większość tych spraw dotyczyła 3 lat poprzedzających zabójstwo Szejne, ale jedna z kobiet twierdziła, że problem sięgał nawet 10 lat wstecz. W raporcie poświęconym tej sprawie zapisano, że w 2010 roku Michael został też aresztowany w związku z podejrzeniem groomingu wobec 14-latki, czyli budowania relacji z osobą małoletnią w celu późniejszego jej wykorzystania. Nie postawiono mu wtedy zarzutów, ale informacja o aresztowaniu widniała w jego rejestrze.
42:07
Problem polegał jednak na tym, że kiedy Szejna później zgłaszała policji jego zachowanie, ta wcześniejsza informacja nie została właściwie odnotowana ani uwzględniona. Ten zarzut z 2010 roku wiązał się też z okresem, kiedy Michael był wolontariuszem w organizacji młodzieżowej. Po aresztowaniu zrezygnował z tej roli. Powiedziano mu też, że jeśli będzie chciał wrócić do organizacji, to sprawa zostanie wznowiona. Tyle, że kiedy w 2015 roku zgłosił się ponownie, system nie rozpoznał go jako wcześniejszego członka i w efekcie o tej sprawie zapomniano.
42:43
Później tłumaczono to tymczasową usterką informatyczną. W praktyce oznaczało to, że przez kilka miesięcy znowu działał jako wolontariusz.
42:52
W raporcie napisano też, że Michael celowo wybierał takie organizacje młodzieżowe, bo dawały mu dostęp do młodych kobiet i dziewcząt. Pojawiły się też inne relacje. Jedna z kobiet opisywała go jako bardzo kontrolującego partnera. Inne mówiły, że bombardował kobiety nachalnymi wiadomościami, wysyłał im swoje intymne zdjęcia, kręcił się pod ich domem i naciskał, żeby zgodziły się na współżycie za pieniądze. W raporcie pojawiła się też informacja, że nękał dwie kobiety poznane w pubie, oraz że molestował inną kobietę.
43:25
Jedna z kobiet, która zeznawała, opowiedziała swoją historię szczególnie dokładnie. Powiedziała, że jej doświadczenie z Michalem trwały prawie dekadę, a ona poznała go, gdy miała zaledwie 10 lat. Michael miał wtedy 17.
43:40
Brała wtedy udział w zajęciach w centrum społecznym, przy których on pomagał i na początku nie wzbudził jej większych podejrzeń. Ale z czasem zaczęła zauważyć rzeczy, które ją niepokoiły. Na przykład, że wpatrywał się w nią podczas wieczornych ognisk. A kiedy wyjeżdżali na wycieczki, to na przykład oferował, że podwiezie ją osobiście. Potem przez dwa lata nic takiego się nie działo, a kiedy miała 13 lat zaczęła widywać jego samochód w pobliżu swojego domu. Później miał czekać przed domem i proponować jej podwiezienie. Ona za każdym razem odmawiała.
44:12
Kiedy miała 16 lat zaczął pisać do niej na Facebooku i pytał czy chciałaby się z nim napić albo pojechać z nim na przejażdżkę. Bardzo ją to przestraszyło, więc odmówiła i go zablokowała. Sześć miesięcy później dostała od niego zaproszenie na snapchacia. Najpierw przepraszał, że ją wystraszył, ale potem zaczął wysyłać kolejne wiadomości. I wtedy też zaproponował jej pieniądze za zbliżenie. Ona odmówiła i czuła, że ten człowiek ją przeraża. Później Michael wysłał jej zdjęcia zrobione pod jej domem.
44:43
Do jednego z nich dołączył wiadomość sugerującą, że ją widzi.
44:47
Kobieta mówiła później, że po takich wiadomościach wyglądała przez okno i widziała go siedzącego w vanie przed budynkiem. Zablokowała go ponownie, ale i to go nie zatrzymało. Michael miał zakładać nowe konta na Snapchacie i znów do niej pisać. A potem, kiedy zaczęła być w związku, Michael wysyłał jej wiadomości, że nie powinna być z tym chłopakiem. Twierdził, że powinna być z nim, czyli z Michaelem. Pisał też, że jej chłopak ma szczęście, że może z nią być. Doszło do momentu, w którym była tak przestraszona, że bała się nawet wychodzić z domu.
45:18
Wiedziała, że Michael mieszka w pobliżu i że znów może go spotkać. Przez lata jednak tego nie zgłaszała. Bała się, że nikt jej nie uwierzy. Poza tym wszystko zaczęło się, kiedy była dzieckiem, więc przez pierwsze lata nawet nie mogła o tym myśleć w kategoriach, że to sprawa dla policji.
45:35
Robiła więc to, co podpowiadała jej intuicja, czyli unikała kontaktu, blokowała go i miała nadzieję, że w końcu odpuści. Kiedy jednak dowiedziała się, że Shaina nie żyje, powiedziała, że żałuje, że nie opowiedziała swojej historii wcześniej. Zastanawiała się, czy może wtedy udałoby się go powstrzymać.
45:55
22 marca ława przysięgłych była gotowa wydać werdykt. Uznała Michaela za winnego zabójstwa Shane'a. Mężczyzna miał wtedy 27 lat. W czasie ogłaszania wyroku nie okazywał emocji. Ostatecznie sąd skazał go na dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe najwcześniej po 25 latach. Oznaczało to, że nie wyjdzie na wolność wcześniej niż po 50 latach.
46:22
Sędzia ogłaszając wyrok zwrócił się bezpośrednio do Michaela. Powiedział, że odebrał Szajnie życie i zadał niewyobrażalny ból jej rodzinie oraz przyjaciołom. Nazwał tę zbrodnię morderstwem zimną krwią. Podkreślił też, że nie dostrzegł Michaela ani prawdziwego żalu, ani wyrzutów sumienia. Według sędziego, jeśli okazywał jakiekolwiek emocje, to przede wszystkim wobec samego siebie.
46:47
Sędzia odniósł się również do wcześniejszych działań policji. Zwrócił uwagę, że osoby zajmujące się zgłoszeniami Shaney najwyraźniej nie rozumiały jednej bardzo ważnej rzeczy. Kobieta może być w relacji z mężczyzną, także relacji intymnej i jednocześnie może być przez niego nękana, kontrolowana oraz realnie zagrożona. Powiedział też, że policja wyciągnęła zbyt szybkie wnioski, a Shaina została potraktowana stereotypowo. Kiedy później dochodziło do kolejnych incydentów, nie zgłaszała ich już z taką samą determinacją, bo czuła, że jej skargi i tak nie zostaną potraktowane poważnie.
47:21
Według sędziego Michael mógł odnieść wrażenie, że jeśli dalej będzie ją śledził i nękał, to policja prawdopodobnie nie zrobi nic, żeby go powstrzymać.
47:30
Po wyroku głos zabrała także rodzina Szejnę. Jej rodzice powiedzieli, że ich córka nadal by żyła, gdyby policja odpowiednio zareagowała na jej wcześniejsze zgłoszenia. W oświadczeniu podkreślili, że Szejna była ich piękną dziewczynką, dobrą, troskliwą i zawsze myślącą o innych. Powiedzieli też, że wychowali ją w szacunku do prawa i autorytetów. Dlatego, kiedy Szejna bała się Michaela, zrobiła dokładnie to, co wydawało jej się właściwe. Poszła z tym na policję. Tyle, że zamiast ochrony dostała mandat za rzekome marnowanie czasu policji.
48:02
Rodzina powiedziała wprost, że Szejna zgłaszała swoje obawy, ale została potraktowana jak ktoś, kto sprawia problem. Ich zdaniem to nigdy nie powinno się wydarzyć. Rodzina podziękowała też Ashowi i jego bliskim za wsparcie. Po śmierci Szejny mężczyzna opowiadał o ich wspólnych planach. Byli wtedy razem około 3 lata i pół roku. Myśleli o założeniu rodziny, planowali też wyjazd do Meksyku ze znajomymi. Aż mówił, że Shaina była jedną z najmniejszych osób, jakie można było spotkać. Chcieli mieć dzieci i ustatkować się.
48:35
Jego zdaniem Shaina troszczyła się o wszystkich i nie była osobą, która komukolwiek źle życzyła. O kobiecie wypowiedziała się też jej bliska przyjaciółka. Znała ją od około siedmiu lat i wspominała, że zawsze była w cudzysłowie ich mamą i że była dojrzała jak na swój wiek, miała pracę, mieszkała z przyjaciółkami i często opiekowała się innymi. Powiedziała też, że przy Szejnie można było mieć poczucie, jakby to ona trzymała wszystkich razem. Po wyroku działania policji trafiły pod lupę.
49:05
Sprawą miał się zająć niezależny organ badający skargi na funkcjonariuszy. Ustalono, że przy jej zgłoszeniach popełniano poważne błędy. Jednym z najbardziej uderzających wątków był marzec 2016 roku, kiedy Szejna zgłosiła, że Michael ją nęka. Funkcjonariusz Trevor Guthrie w rozmowie telefonicznej trwającej zaledwie 84 sekundy zasugerował, że marnuje czas policji. Zamiast potraktować ją jak przestraszoną ofiarę, uznał ją za osobę, która nie mówi całej prawdy, bo nie powiedziała od razu o swojej relacji intymnej z Michaelem.
49:38
Później zarzucono mu, że nie przeprowadził właściwej oceny ryzyka i nie potraktował Szejny jak ofiary. Nie dał też jej odpowiednich wskazówek dotyczących bezpieczeństwa. A później wystawił jej jeszcze mandat. Błędy dotyczyły też kolejnych zgłoszeń, m.in. tego, kiedy doszło do kradzieży klucza, a także tego, kiedy Szejna zgłosiła, że Michael śledzi ją samochodem. Funkcjonariusz, który przyjmował to zgłoszenie, nie skontaktował się z nią później i nie poinformował jej, co dzieje się ze sprawą.
50:08
A niedługo potem dostała właśnie ten list, że sprawa jest zamknięta. Co prawda po śmierci Szejny policja przeprosiła jej rodziców i skierowała tę sprawę do niezależnego organu, ale nie mogło to tak naprawdę zadośćuczynić im tego wszystkiego, co przeszła ich córka. Ostatecznie wobec sześciu osób zalecono rozmowy z przełożonymi i dodatkowe szkolenia.
50:31
Ale czy w takim razie ktoś poniósł realne konsekwencje? Jeśli chodzi o pierwszego z funkcjonariuszy, który wystawił ten mandat, to nie, dlatego że on już tak naprawdę był na emeryturze. A jeśli chodzi o tego drugiego, to jasne uznano, że jego błędy były rażącym uchybieniem i gdyby pracował nadal w policji, to zostałby zwolniony, ale on sam zrezygnował ze służby przed rozprawą dyscyplinarną. W 2017 roku policja przyjęła zalecenia dotyczące lepszego reagowania na stalking, m.in. w zakresie szkoleń, systemów danych i wykorzystywania wcześniejszych informacji o podejrzanych.
51:11
Niestety, późniejsze kontrole pokazały, że problem nie zniknął. W raporcie z 2019 roku stwierdzono, że sprawy stalkingu i nękania nadal nie były badane wystarczająco dobrze, a szkolenia wprowadzone po śmierci Szejny nie zostały w pełni ukończone. To oznaczało, że nie do końca wyciągnięto wnioski z całej tej sprawy. I to jest coś, co jest równie szokujące. Bo jeśli doszło już do takiej tragedii, to logicznym wydawałoby się, żeby jak najszybciej poprawić coś w tym systemie.
51:45
A jak się okazuje, niestety za szybko się to nie dzieje. W marcu 2021 roku sprawa Shainy wróciła jeszcze w filmie dokumentalnym Murder in Slow Motion – The Shaina Gray Story, wyemitowanym na Skycrime. Wydaje mi się, że w Polsce nie jest dostępny, ale jeśli znajdziecie, to dajcie znać. I to już wszystkie informacje, jakie przygotowałam na temat tej sprawy. Jestem ciekawa, co Wy o niej uważacie, jakie macie przemyślenia. Rozumiem też, że początek znajomości Shainy z Michalem może budzić różne emocje, ale proszę, żebyście wypowiadali się z szacunkiem o kobiecie.
52:24
Z góry dziękuję za wszystkie komentarze, łapki w górę, podbicia odcinka i subskrypcje. Dziękuję też za postawione kawki i wsparcie na YouTube. A jak już jesteśmy przy tym wsparciu, to słuchajcie, dostałam takie powiadomienie od YouTube'a, że oni będą aktualizować stawki tego wspierania i jeśli ktoś będzie nowym wspierającym, to ta stawka będzie już wyższa. Z tego co widziałam, to tam do któregoś sierpnia muszę to zatwierdzić, a jak tego nie zrobię ręcznie, no to potem oni automatycznie to wprowadzą.
52:56
Z tego co widziałam, to też jest tak, że tylko te dwa pierwsze progi wzrosną i to o kilka złotych. Natomiast jeśli już wspieracie i będziecie kontynuować, to będzie Was obowiązywała stara stawka. Nie wiem jak długo, ale na razie tak to jest przedstawione. Jak jeszcze coś będę wiedziała, to Wam oczywiście dopowiem. A teraz dziękuję za wysłuchanie, uważajcie na siebie, życzę Wam dobrego dnia, dobranoc, do usłyszenia.